O godzinie 8:00 wszyscy nasi goście i uczniowie zgromadzili się w stołówce. Dyrekcja szkoły przywitała grupy uczniów z Cypru pod opieką nauczycieli Marii Kyriakidou i Marii Fotiou oraz z Rumunii pod opieką nauczycieli Cristiny Semeniuc i Andreei Cosma. Po rozdaniu wszystkim uczestnikom projektu materiałów promocyjnych o Oświęcimiu i plakietek identyfikacyjnych młodzież z naszej szkoły oprowadziła gości po szkole. Grupa rumuńska i cypryjska przedstawiła prezentacje o swojej szkole, mieście i kraju, a nasi uczniowie przeprowadzili konkurs z wiedzy o Polsce dla uczniów z Cypru i Rumunii.
Po słodkim poczęstunku, przygotowanym przez naszych rodziców, uczniowie obejrzeli polsko-angielską wystawę o przyprawach i ziołach w Szkolnym Centrum Informacyjnym. Mieli okazję poznać używane w polskiej kuchni przyprawy - ich kilkadziesiąt rodzajów dostarczył na potrzeby projektu sponsor szkoły – firma Prymat. Goście uzupełnili wystawę o nazwy przypraw w ich ojczystych językach.
Uczennice klasy fryzjerskiej pod opieką pani Katarzyny Zając wykonały z przypraw niezwykłe ozdoby do włosów. Mini-konkurs na najlepszą fryzurę z ich wykorzystaniem, pięknie uczesane „główki” oraz kolorowa wystawa na temat wykorzystania ziół w kosmetyce wzbudziły duże zainteresowanie, zwłaszcza dziewcząt.
Po obiedzie przygotowanym przez nauczycieli i uczniów z naszej szkoły, grupa z Cypru i Rumunii wyruszyła na zwiedzanie naszego miasta i jego najważniejszych zabytków. Oprowadzali ich po Starym Mieście uczniowie, przygotowani do roli przewodników przez pana Andrzeja Adamusa i panią Marzenę Sawicką. Dyrekcja Muzeum - Zamek w Oświęcimiu zapewniła bezpłatny wstęp i przewodników po tym obiekcie. Chociaż pogoda nie sprzyjała, by podziwiać widoki z zamkowej wieży, to wynagrodziła to ogromna atrakcja – prezentacja „Herbarza” autorstwa słynnego oświęcimianina Syreniusza, cennego nabytku Muzeum, obecnie niedostępnego dla ogółu zwiedzających, a będącego najlepszym świadectwem, jak bogatą tradycję mamy w poznawaniu i wykorzystywaniu ziół w medycynie i w kuchni polskiej.
O godzinie 16:30 rozpoczęła się uroczysta ceremonia powitalna naszych gości w OCK. Na tę uroczystość został zaproszony wicestarosta Powiatu Oświęcimskiego, pan Józefa Krawczyka, który wyraził radość z możliwości powitania uczestników projektu.. Występy naszych uczniów i zespołu Hajduki zachwyciły gości, którzy zrewanżowali się wykonaniem ludowych tańców greckich i rumuńskich
Dzień zakończył się wspólną kolacją dyrekcji, nauczycieli i gości. Uczniowie spędzili wieczór u goszczących ich rodzin.
O godz. 8.00, po rozdaniu wszystkim uczestnikom programu materiałów promocyjnych
o Małopolsce uzyskanych z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego,
autokar zabrał nas do zabytkowej Kopalni Soli w Wieliczce. Na miejscu podzielono nas
na dwie grupy (polskojęzyczną i anglojęzyczną) i ruszyliśmy z przewodnikami po krętych
schodkach pod ziemię. Przewodnicy bardzo ciekawie opowiadali o historii kopalni. Spacer po
podziemnych korytarzach trwał nieco ponad godzinę. W kaplicy świętej Kingi mieliśmy krótką
przerwę na grupowe zdjęcie, które w drodze powrotnej mogliśmy kupić.
Po zakończonym zwiedzaniu udaliśmy się do podziemnej restauracji na obiad. Nasi
przewodnicy czekali na nas, aby eskortować nas do niewielkich wind, które w błyskawicznym
tempie wyniosły nas na powierzchnię.
Kolejny etap wyprawy to Kraków, gdzie pod Wawelem czekała na nas pani
Agnieszka, przewodniczka, która barwnie i interesująco opowiedziała legendę Smoka
Wawelskiego, oprowadziła nas wokół zamku na Wawelu, pokazała wnętrza Katedry
Wawelskiej, a następnie poprowadziła drogą królewską na Rynek Główny. Zanim się z nami
pożegnała, opowiedziała o Sukiennicach i Kościele Mariackim ze słynnym trębaczem. Po
krótkiej przerwie na podwieczorek i zakupy, wróciliśmy pod Wawel, gdzie czekał na nas nasz
autokar, który bez przygód dowiózł nas do Oświęcimia.
Program dnia przedstawiał się następująco: rano grupa uczniów z Rumunii i Cypru wraz z
nauczycielami zwiedzała Muzeum Auschwitz Birkenau (Muzeum zapewniło bezpłatnego przewodnika).
Następnie wraz z p. Jozefem Krawczykiem - wicestarostą Powiatu Oświęcimiskiego, panią Aleksandrą
Bibrzycką - Naczelnikiem Wydziału Edukacji, Zdrowia i Spraw Społecznych i Dyrekcją szkoły zjedliśmy
obiad w restauracji Art Deco w Oświęcimiu.
Po południu odbyły się warsztaty kulinarne w gospodarstwie agroturystycznym pani Beaty Kulczyk
w Skidzinie. Uczestnicy wspólnie przygotowywali składniki naszej regionalnej potrawy – „prażonych”,
doprawiając je przyprawami z firmy Prymat, i obserwowali, jak olbrzymi garnek z samodzielnie wykonaną
potrawą praży się na ogniu. Gospodyni zapewniła dodatkową atrakcję – tradycyjne kiszenie kapusty w beczce,
z udeptywaniem przez uczniów (i nauczycieli), ubranych w „gumiaki”, a także zaserwowała poczęstunek z
pachnących świeżymi ziołami past do chleba.
W tym dniu odbył się również konkurs znajomości przypraw i ziół świeżych i suszonych, przygotowany
przez panie Barbarę Zając i Klementynę Habczyk. W trakcie konkursu, prowadzonego przez panią Annę
Bibrzycką i uczennicę Agatę Brzeźniak z klasy III TOT, każda grupa składająca się z uczniów z Rumunii,
Cypru i Polski losowała przyprawę. Zadanie polegało na podaniu nazwy potrawy z zastosowaniem danej
przyprawy, opracowaniu receptury potrawy i podaniu nazwy przypraw w języku polskim, rumuńskim i
greckim. Pracę uczniów oceniali nauczyciele uczący języka angielskiego. Zwycięska grupa została nagrodzona
słodyczami.
Dużym zainteresowaniem uczniów cieszyły się także zabawy sportowe i taneczne zorganizowane
przez panie Beatę Warzechę – Zając i Agatę Błachut – Stoczek. Uczniowie tańczyli wspólnie tańce narodowe:
krakowiaka, polkę, poloneza, zorbę i tańce z Rumunii.
Po zjedzeniu na kolację „prażonych” i pysznych ciast, upieczonych przez rodziców, wróciliśmy do
domu.
Ten dzień rozpoczął się bardzo wcześnie - wyjeżdżaliśmy już o 6.15. w kierunku Krościenka nad Dunajcem.
Nasza młodzież oraz goście przybyli punktualnie. Jeszcze z uwagi na możliwe załamanie pogody zabraliśmy do autokaru termosy z gorącą kawą i herbatą (przydały się!). Jechało z nami dwóch miłych kierowców, dzięki którym bezpiecznie zajechaliśmy i wróciliśmy z wycieczki. Podczas jednego z postojów wszyscy uczestnicy wyjazdu otrzymali folderki o małopolskiej agroturystyce, mapę Małopolski oraz mapkę atrakcji tego obszaru.
Ok. 10.00 zaparkowaliśmy przed główną siedzibą Pienińskiego Parku Narodowego, gdzie powitała nas sympatyczna przewodnik, pani Teresa Ciesielka.
Aby nas wprowadzić w klimat Pienin obejrzeliśmy piękną prezentację pokazującą uroki tej części Polski w czterech porach roku. Następnie zwiedziliśmy wystawę pokazującą powstanie Pienin, bogactwo flory i fauny oraz kulturę pienińskich górali. Każdy otrzymał od przewodnika informator o Pienińskim Parku Narodowym oraz folderki „Lasy Pienin” i „Łąki Pienin”.
Kolejną atrakcją było wejście do ruin zamku w Czorsztynie. Pogoda spłatała nam niemałego figla – zaczął sypać śnieg! Dla naszych gości z Cypru była to niemała atrakcja, ponieważ w ich klimacie śnieg leży tylko wysoko w górach, a nigdy nie widzieli, jak pada z nieba. Śnieżki poszły w ruch!
Ruiny zamku spowite z zimową szatę wyglądały niezwykle. Pani przewodnik opowiadała historię zamku, jego dalsze losy, szczególnie po przejściu zamku pod władanie Baranowskiego. Nasz uczeń, Bartosz Golasik, podjął się próby tłumaczenia słów przewodnika na język angielski – i zupełnie dobrze sobie z tym poradził. Brawo!
Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy była wystawa w pawilonie Pienińskiego Parku w Czorsztynie poświęcona wypasowi owiec i produkcji sera. Pokazywała m.in. wyposażenie tradycyjnej bacówki oraz technologię produkcji sera owczego.
Możliwość skosztowania takiego sera w postaci potrawy zwanej w Pieninach klagany mieliśmy zaraz potem, wchodząc w gościnne progi „Willi Jasna”, prowadzonej przez p. Barbarę Mikołajewicz. Na przystawkę klagany z dżemem porzeczkowym, pirogi z jagodami i swojską śmietaną, następnie krupnik, kotlet w cieście z ziołami, zapiekane ziemniaczki, surówka, kompot z kwiatów bzu czarnego i pyszne ciasto wg przepisu p. Barbary.
Willa i gościnność, jaka tam panowała ujęła wszystkich za serce. To „dom z duszą”. Pani Barbara opowiedziała o prowadzonym przez nią ogródku ziołowym, historii tego domu oraz domowych produktach, którymi chętnie raczą gości. Pochwaliła się również nagrodami, które to gospodarstwo uzyskało.
Dobry nastrój spowodowało również słońce, które pojawiło się na błękitnym już niebie, a widok z ostatniego piętra willi, przeszklonego salonu – był cudowny! W dole ruiny zamku wznoszące się ponad zalewem i góry pokazujące swoje piękno w dwóch odsłonach – kolorowej jesiennej i białej – zimowej!
Ogrzani, wypoczęci, już z okien autobusu oglądaliśmy Niedzicę i z żalem żegnaliśmy skąpane w słońcu Pieniny!
Do Oświęcimia wróciliśmy ok. 19.00 zmęczeni, ale pełni wrażeń!
Wszyscy uczestnicy projektu wyruszyli rano autokarem do Wygiełzowa. Zwiedziliśmy tu skansen, na terenie którego znajduje się wiele cennych zabytków budownictwa drewnianego: zagrody chłopskie z sadami i ogródkami kwiatowymi, obiekty związane z wiejską produkcją rzemieślniczą, kościół z dzwonnicą, zespół małomiasteczkowy i inne przykłady architektury wsi nadwiślańskiej. W trakcie warsztatów „Od ziarna do chleba” uczniowie spróbowali swoich sił w młóceniu zboża cepami, mieleniu zboża na mąkę i obtłukiwanie kaszy w stępach.
Po wspólnej zabawie i wzajemnej nauce piosenek i zwrotów grzecznościowych w ojczystych językach, po quizie ze znajomości zwiedzanych miejsc – nadszedł czas rozstania z grupą cypryjską. Po wręczeniu certyfikatów i upominków nasi goście odjechali na lotnisko. Grupa rumuńska otrzymała certyfikaty potwierdzające uczestnictwo w projekcie, własnoręcznie wykonane przez rodziców upominki oraz przyprawy od firmy Prymat w trakcie wieczornego spotkania pożegnalnego. W spotkaniu uczestniczył pan Albert Bartosz, kierownik Agendy Zamiejscowej Urzędu Marszałkowskiego w Oświęcimiu, rodzice, nauczyciele i uczniowie - przedstawiciele wszystkich klas.
Uczniowie pod opieką pań Łucji Kubarskiej i Elżbiety Płotkowiak, przy zaangażowaniu wszystkich nauczycieli przedmiotów gastronomicznych, przygotowali wspaniałą kolację z wieloma popularnymi regionalnymi daniami. Została ona wzbogacona o degustację smakowitych domowych wypieków, owoców z ekologicznego gospodarstwa, tradycyjnie sporządzanych wędlin, domowych kiszonych ogórków - przysmaków otrzymanych od rodziców oraz potraw z projektu „Smaki Małopolski”, prowadzonego przez panią Iwonę Pieronek – Tokarz i Urszulę Urbińską.
Tydzień to zbyt krótki czas, aby pokazać naszym gościom wszystko, co byśmy chcieli, ale nasi goście otrzymali bogate materiały informacyjne – z Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie, Agendy Zamiejscowej Urzędu Marszałkowskiego w Oświęcimiu, Starostwa Powiatowego i Urzędu Miasta Oświęcim. Na pewno sięgną po nie, aby wspomnieć miejsca, które odwiedzili, ale też znaleźć więcej informacji o naszym mieście i regionie.
W dn. 02.05.2010 – 08.05.2010 r. grupa młodzieży z kl. III TKH ( Rafał Lisicki, Kinga Napieraj, Bartosz Golasik, Jolanta Pajkusz, Bartosz Płonka, Joanna Kapusta) pod opieką p. Małgorzaty Klekot oraz Estery Rzenno-Katerli wzięła udział w wymianie młodzieży w ramach Programu Comenius 2009-2011 "Wykorzystanie aromatycznych ziół i przypraw w tradycyjnych przepisach". Zgodnie z programem gościła nas turecka szkoła Ankara Anadolu Lisei.
Zebraliśmy się wszyscy na lotnisku w Balicach o godz. 10.30. Po odprawie paszportowej i celnej otrzymaliśmy karty pokładowe i weszliśmy na pokład samolotu, którym dotarliśmy do Monachium. Zarówno w Balicach, jak i w Monachium padało.
Lotnisko w Monachium jest ogromne, jednak bardzo dobrze zorganizowane, wskutek czego bez trudu odnaleźliśmy terminal, z którego planowany był odlot do Ankary. Na lot czekaliśmy ponad pięć godzin, ale mieliśmy do dyspozycji darmowe ciepłe napoje oraz Internet. Czas upłynął szybko.
Samolot do Ankary był dużą jednostką, zdolną pomieścić ok. 200 pasażerów, nie licząc obsługi. Lot minął spokojnie, podano na pokładzie smaczny gorący posiłek, różne napoje, desery, zakąski.
W Ankarze na lotnisku byliśmy ok. 23.30. Czekała tam na nas miła niespodzianka. Po pierwsze okazało się, że tym samym samolotem leciała z nami grupa młodzieży z Francji wraz z opiekunkami, a po drugie na nasze spotkanie przyjechał jeden z wicedyrektorów szkoły, wszyscy nauczyciele biorący udział w projekcie oraz młodzież i rodzice goszczący naszych uczniów. Zostaliśmy bardzo gorąco i serdecznie przywitani. Powiało ciepłem, gdyż również temperatura w Ankarze była zdecydowanie wyższa niż w kraju. Rodzice zagwarantowali nam, że nasze dzieci będą miały u nich, jak u siebie w domu. I rzeczywiście nie były to tylko puste słowa.
Zmęczeni, ale też ciekawi tego egzotycznego dla nas kraju i ludzi, udaliśmy się na bardzo krótki spoczynek.
Kolejnego dnia spotkaliśmy się wszyscy, czyli grupa Comenius z Turcji, Francji, Polski oraz Rumunii, w goszczącej nas szkole w Ankarze. To renomowana szkoła typu gimnazjum i liceum wraz z internatem o wysokim poziome nauczania skierowana głównie na naukę języków obcych: niemieckiego i angielskiego. Była godzina 8.00. Poproszono nas najpierw do Pokoju Comeniusa, na kawę, herbatę, tureckie ciasteczka i inne słodycze. Następnie przeszliśmy do sali konferencyjnej, w której odbyła się ceremonia powitania wszystkich przybyłych grup. Uczniom i nauczycielom wręczono plakietki z danymi osobowymi (imię nazwisko, kraj) teczki z programem pobytu oraz koszulki z logo projektu oraz sponsorów.
Kolejna cześć spotkania upłynęła na przedstawieniu szkól i krajów biorących udział w wizycie. Bardzo ciekawa była prezentacja Turcji. Polskę reprezentowali Bartosz Golasik oraz Rafał Lisicki.
Około godziny 11 wzięliśmy udział w zajęciach lekcyjnych: p. Estera Rzenno-Katerla z 3 uczniami w lekcji języka niemieckiego, a p. Małgorzata Klekot z 3 uczennicami w lekcji geografii. Obie lekcje były przeprowadzone na bardzo wysokim poziomie, widać było duże zaangażowanie nauczycieli i uczniów, wzajemny szacunek i partnerstwo.
Po zakończonych zajęciach czekał na nas posiłek w jednej z ankarskich restauracji, na który zostaliśmy zabrani wynajętym autokarem. To był nasz pierwszy kontakt z tradycyjnymi tureckimi potrawami, niektórzy musieli się do nich przekonywać. Ale … każdy początek jest trudny. Za to z restauracji roztaczał się przepiękny widok na stolicę Turcji, Ankarę. Młodzież zaczęła się ze sobą integrować.
Po obiedzie wróciliśmy autokarem do szkoły, gdzie znowu degustowaliśmy typową turecką potrawę sporządzoną z różnych rodzajów kasz i suszonych owoców przygotowaną przez rodziców. Wtedy też poczęstowaliśmy wszystkich typowymi polskimi czekoladkami – bardzo wszystkim smakowały!
O godz. 14.30 udaliśmy się autokarem zwiedzić Mauzoleum Ataturka, jego muzeum, park oraz starą część Ankary. Ok. 17.00 młodzież udała się do goszczących ich rodzin. Ten wieczór spędzili wszyscy na kręgielni, którą sponsorowali rodzice. Natomiast nauczyciele zostali zaproszenia na poczęstunek i pokaz do domu rodzinnego jednego z uczniów. Dziadek tego ucznia trudnił się rzeźbieniem w drewnie przedmiotów codziennego użytku (meble, obrazy, odrzwia, drzwi zewnętrze, skrzynki na listy). Mogliśmy zobaczyć pięknie urządzone tureckie mieszkanie oraz uczestniczyć w pokazie rzeźbienia.
Nauczyciele wrócili do hotelu o 18.00; o 20.00 spotkali się na kolacji w typowej tureckiej restauracji mieszczącej się pobliżu Cytadeli w Ankarze.
W kolejnym dniu przybyliśmy do szkoły o 18.15 przebrani w koszulki z nadrukiem projektu oraz identyfikatory. Na placu apelowym ustawiliśmy się do grupowego zdjęcia, które wraz artykułem o realizowanym projekcie ukazało się w lokalnej gazecie. Przybyła również ankarska telewizja, jeden z patronów medialnych – kręciła reportaż.
O godz. 9.00 udaliśmy się do sali konferencyjnej, gdzie wszystkie grupy wzięły udział w warsztatach tworzenia wielojęzycznego słownika nazw najbardziej typowych tureckich ziół i przypraw. Wtedy też nasza grupa oraz grupy z Rumunii i Francji wręczyli na ręce koordynatora projektu zestawy typowych regionalnych ziół. My przywieźliśmy zioła naszego sponsora firmy Prymat: natkę pietruszki, majeranek, suszony koperek oraz lubczyk. To ostatnie zioło nie było znane w Turcji, więc wyjaśniliśmy zastosowanie tej przyprawy w naszych typowych potrawach.
Od godz. 10.30 do 14.00 wszyscy uczestnicy projektu wzięli udział w wiosennym festynie przygotowanym przez goszczącą nas szkołę. Wszyscy mogliśmy wtedy dowoli kosztować typowych potraw tureckich: kebaba, kofte, Arranu, meze, dużej ilości deserów i napojów. Czas umilały nam zaproszone ludowe zespoły pieśni i tańca. Mieliśmy też okazję nauki typowego tureckiego tańca. Bardzo mile spędziliśmy ten czas w szkole.
A to jeszcze nie był koniec atrakcji. O godz. 14.00 na stołówce internatu szkoły przygotowane zostały warsztaty nauki przyrządzania monte, typowych tureckich pierożków podawanych czosnkowym jogurtowym sosem.
Uczestnicy otrzymali jednorazowe nakładki na obuwie oraz rękawiczki i czepki , a nasza grupa założyła własne nakrycia głowy oraz zapaski od sponsora – firmy Prymat. Prezentowali się najlepiej ze wszystkich grup.
Zawodowa kucharka zaprezentowała wszystkim jak sporządzić farsz do monte oraz wyrobić ciasto. Następnie każda grupa otrzymała różnego rodzaju wałki do ciasta, farsz oraz wyrobione ciasto. Naszym zadaniem było rozwałkowanie ciasta, pokrojenie go na części i uformowanie maleńkich monte. Wszystkie czynności należało wykonać zgodnie z tym, co demonstrowała kucharka.
Te edukacyjne warsztaty były też wspaniała zabawą, a monte grupy polskiej okazały się najbardziej udane!
Następnie wszyscy przeszli do kuchni, gdzie kucharz pokazał jak ugotować pierożki i przyrządzić do nich sos. Na koniec wszyscy degustowaliśmy tę pracochłonną, ale smaczną potrawę.
Ok. 17.00 uczniowie udali się do rodzin, a nauczyciele do hotelu. Rodzice zorganizowali wszystkim uczniom wieczorne wyjście na paintball. Nasi uczniowie byli z tego bardzo zadowoleni.
5. maja już o godz. 8.00 wyjechaliśmy spod szkoły autokarem w kierunku pięknej krainy Centralnej Anatolii – Kapadocji. Po 4 godzinach dotarliśmy do małego miasteczka Avanos, leżącego nad Czerwoną Rzeką, z której wydobywana jest glina do wyrobu typowych naczyń ceramicznych. W miasteczku braliśmy udział w pokazie wyrobu takich naczyń. Później udaliśmy się na lunch w restauracji mieszczącej się w pięknym karawanseraju.
Po obiedzie pojechaliśmy zwiedzać muzea na otwartym powietrzu: Dolinę Goreme i Zelve. Autokar zawiózł nas również do mniej uczęszczanej dolinki pełnej "skalnych grzybków". W pierwszych dwóch dolinach dołączyliśmy się do wycieczki oprowadzanej przez polskiego przewodnika, który opowiedział nam o skalnych kościółkach i mieszkających tam kiedyś zakonnikach. To, co zobaczyliśmy, te formacje skalne, krajobrazy, robiły niesamowite wrażenie! Tam każde zrobione zdjęcie było śliczne!
Po zwiedzaniu udaliśmy się do miasteczka Urgrup, częściowo wykutego w skale, z tzw. "troglodyckimi domami" , w którym mieliśmy nocować w hotelu Surban. Jeszcze przed zakwaterowaniem w tym luksusowym hotelu, odwiedziliśmy największą i najstarszą kapadocką winiarnię.
Po zakwaterowaniu w hotelu, o godz. 19.00 udaliśmy się autokarem do pobliskiej restauracji na "Turskich Night Show"– degustację typowych potraw okolic Kapadocji oraz pokaz tańców tureckich, np. tańca łyżki.
Do hotelu wróciliśmy ok. 1.00 w nocy. Spaliśmy krótko.
Wymeldowaliśmy się z hotelu 6. maja o godz. 8.00. Tego dnia zwiedziliśmy podziemne miasto Derinkuyu, zamek w Ankarze oraz, kto chciał, Muzeum Kultur Anatolijskich. Trzeba tu zaznaczyć, że wszystkie bilety wstępu sprezentował uczestnikom projektu rząd turecki. Po drodze do Ankary zjedliśmy obiad w typowym tureckim fast foodzie.
Natomiast wieczorem wszyscy uczniowie i nauczyciele zostali zaproszeni przez goszczących ich rodziców do wynajętej sali klubowej w Ankarze na uroczystą kolację połączoną z koncertem tureckich pieśni i wspólnymi tańcami. Na odpoczynek udaliśmy się około północy.
Ostatni dzień na ziemi tureckiej obfitował, jak każdy inny, w wiele wrażeń.
Po godzinnej jeździe autokarem dotarliśmy do uroczego miasteczka Beipazari, znanego z leczniczych wód mineralnych, plantacji marchwi oraz wyrobu srebrnej biżuterii z typowymi ornamentami.
Nauczyciele mieli zaszczyt gościć u mera tego miasteczka, gdzie otrzymali prezent dla szkoły. Następnie władze lokalne, z wydziałem szkolnictwa na czele, zaprosili wszystkich uczestników projektu na uroczysty obiad składający się z tradycyjnych potraw regionu Beypazari w pięknej restauracji starej części miasta. Wszyscy zwiedziliśmy miasto, rozlewnię wód mineralnych oraz złożyliśmy wizytę w gospodarstwie agroturystycznym położonym w pięknej dolinie Inozu. W tym ostatnim mogliśmy zaobserwować tradycyjną produkcję jednej z potraw tureckich – dolme.
Po powrocie do Ankary był czas na szybkie spakowanie się i o 19.00 spotkaliśmy się wszyscy w szkole na kolacji przygotowanej przez rodziców. Nastąpiło uroczyste pożegnanie uczestników z Rumunii, Francji i Polski. Dyrektor wręczył wszystkim certyfikaty uczestnictwa oraz wielkie wiklinowe kosze pełne ziół i przypraw typowych dla tureckiej kuchni. To było bardzo wzruszające!
Obejrzeliśmy również, przygotowaną przez uczniów goszczącej szkoły, taneczną opowieść o szczególnej nocy dla kobiety, poprzedzającej jej zamążpójście.
Wtedy jej przyjaciółki śpiewają specjalną pieśń, tańczą oraz znaczą wnętrze dłoni henną.
Wróciliśmy do rodzin ok. północy. O 3.30 byliśmy już na lotnisku w Ankarze. Droga powrotna przez Monachium była krótsza i tak samo przyjemna. Około godz. 13.00 byliśmy już w Balicach.
To był tydzień pełen niezwykłych wrażeń! Długo będziemy pamiętać szczodrość, gościnność i uczynność wszystkich ludzi zamieszkujących Turcję, z którymi mieliśmy przyjemność zetknąć się podczas wyjazdu.
Dużo się dowiedzieliśmy o kuchni, kulturze, widzieliśmy cuda natury niespotykane nigdzie indziej. Śmiało możemy powiedzieć: to była podróż naszych marzeń!
Dnia 2 maja 2010 roku o godzinie 10.45 nasza grupa czyli sześcioro uczniów oraz dwoje nauczycieli zebrała się na lotnisku w Krakowie. Dla większości z nas był to pierwszy lot samolotem, który okazał się bardzo emocjonujący. Dla mnie na pewno! Po godzinnym locie do Monachium czekaliśmy na następny samolot 6 godzin.
Czas ten upłynął mi dość szybko w bardzo milej atmosferze. Po przylocie do Ankary zostałam gorąco przywitana przez nauczycieli oraz rodziców wraz z Gulce, u której rodziny miałam mieszkać przez tydzień
W poniedziałek rano udałam się z Gulce do szkoły, gdzie uczestniczyłam w szkolnym apelu. Później przenieśliśmy się do sali konferencyjnej, gdzie obejrzałam razem z innymi prezentacje na temat Ankary, Polski Francji i Rumunii.
Po obiedzie zwiedzałam Mauzoleum Ataturka. Upał spowodował, że byłam tym bardzo zmęczona.
We wtorek uczestniczyłam w wiosennym festiwalu w tamtejszej szkole. Nauczyłam się tureckich tańców, próbowałam narodowych dań, w tym tradycyjnego kebaba (smaczny!). Czas upłynął mi bardzo milo i zabawnie.
W środę rano wyjechałam na dwudniową wycieczkę do Kapadocji. Zwiedziłam dwa miasteczka: Avanos, w którym zobaczyłam pokaz wyrobu ceramiki oraz robiłam zakupy na tamtejszym bazarze, oraz Ugrup, piękne „troglodyckie” miasteczko, gdzie mieścił się hotel, w którym nocowałam.
W tym dniu uczestniczyłam również w nocy tureckiej. Obejrzałam występy tureckiego zespołu ludowego, pokazującego poprzez taniec tradycyjne zwyczaje i obrzędy i wraz z tureckimi tancerzami narodowymi próbowałam nauczyć się tureckich kroków tanecznych.
W czwartek zwiedzaliśmy podziemne miasto i mimo że mam klaustrofobię było całkiem fajnie. Jadłam wybrany przez siebie zestaw obiadowy, a po powrocie do Ankary wieczorem rodziny zaprosiły wszystkich na uroczystą kolację.
Piątkowy poranek oraz godziny dopołudniowe spędziłam na zwiedzaniu Beipazari i okolic. Potem wraz z moimi tureckimi przyjaciółmi udałam się na ostatnie zakupy w Ankarze.. Wieczorem spotkałam się w szkole na pożegnalnej kolacji. Tureccy koledzy pokazali nam „henna night”, tańczyłam tureckie tańce już całkiem nieźle.
Pobyt w Ankarze minął mi niezwykle szybko i mimo bardzo napiętego programu było cudownie. Chciałbym tam wrócić jeszcze raz.
(Opracowała Jola Pajkusz)
Fragmenty z dzienniczków podróży uczniów:
Rafał
„4 maja
Około godz. 14 razem uczyliśmy się kleić „mini uszka”, których nazwy nie pamiętam. To bardzo dobra miejscowa potrawa. Czas wolny bardzo miło spędziliśmy na grze w paintball. To był chyba najlepiej zorganizowany czas wolny.
5 maja
Zostaliśmy zakwaterowani w hotelu. Warunki były wspaniałe. Wieczorem pojechaliśmy na „Turecką Noc”, gdzie najedliśmy się do syta oraz obejrzeliśmy tureckie tańce.
7 maja
Wieczorem byliśmy na przyjęciu pożegnalnym.(…) Turcy zrobili mi miła niespodziankę wręczając urodzinowy tort i składając życzenia.
8 maja
Moim zdaniem Turcy są bardzo gościnni. Jeszcze nigdy nie widziałem tak gościnnych rodzin. Wycieczkę wspominam wspaniale, bardzo chciałbym tu wrócić w przyszłości.”
Kinga
„Dzień 1
Hurra, ja żyję! Nareszcie dolecieliśmy na miejsce. Poznałam już moją koleżankę, Beste (u której będę mieszkać) i jej rodziców (których imion nie potrafię spamiętać).
Dzień 2
Ludzie są bardzo mili i sympatyczni. Nasze pojawienie się w szkole wzbudziło ogromną sensację i nagle każdy z uczniów, który nas poznał zaczął nas dokarmiać (czy jest z nami aż tak źle?).(…)
O rany! Wieczorem przychodzi brat Beste z żoną na kolację, a ja taka nieuczesana.
Dzień 3
(…) Jeżeli jeszcze raz ktoś w Polsce powie mi, że nie ma cierpliwości do lepienia uszek to powiem mu, by spróbował tureckiego specjału „Monte”. Jest to danie składające się mniej więcej z takich uszek (tylko o wieeeeele mniejszych).
Dzień 4
Ale jaja! Dowiedziałam się, że mam tureckiego ojca!!! Ojciec Beste po śniadaniu powiedział mi, że jest moim ojcem i wcisnął mi do ręki 20 TL, tak bym się dobrze bawiła na wycieczce.
(…)
Po raz pierwszy widziałam na żywo „taniec brzucha”, czym byłam zachwycona.
Dzień 6
W czasie zwiedzania dostałam od swych tureckich przyjaciół srebrną zawieszkę w kształcie ważki. Było mi ogromnie miło.”
Joanna
„Dzień VI
Spotkanie w szkole. Wyjazd do Beipazari, tureckiego miasteczka drewnianej zabudowy. Zwiedzanie starego i nowego miasta. Regionalny obiad. Wycieczka po mieście, zwiedzanie ludowych kramów. Przybycie do Ankary, czas wolny z rodzinami, spacer po bazarze. Noc pożegnalna w szkole. Otrzymaliśmy pamiątkowe zdjęcia, dyplomy, prezenty. Pożegnanie. Powrót do rodzin.”
Bartek P.
„Dzień I – Podróż
Zostaliśmy wyjątkowo ciepło przywitani przez nauczycieli i rodziny, u których mieszkaliśmy. Urzekła nas turecka gościnność, która nie ma sobie równych na całym świecie.
Dzień II – Powitanie w szkole
W czasie wolnym poszliśmy „zintegrować się” podczas gry w kręgle. Wieczorem zostałem zaproszony na wystawną kolację przez rodzinę, u której mieszkałem.
Dzień IV – Kapadocja
Wieczorem braliśmy udział w niesamowitej nocy tureckiej. Był to program artystyczny połączony z degustacją tureckich dań.
Dzień VII – Odlot
Początek siódmego dnia upłynął na pożegnaniach. (..) Tego dnia największą atrakcją była wizyta w kabinie pilotów.(…) Panowie byli bardzo mili i widać było, że doskonale znają się na swojej pracy.”
Bartosz G.
„Dzień Drugi
(…) Po tym poszliśmy na mały poczęstunek, a następnie na lekcję wraz z tureckimi uczniami. Ja trafiłem na lekcję j. niemieckiego, więc +/- coś rozumiałem. Swoją drogą jestem pod wrażeniem systemu nauki języków obcych w tej szkole.
Dzień Trzeci
(…) Następnie pojechaliśmy za miasto na paintball. Muszę przyznać, że był to jeden z najlepszych pomysłów na spędzenie wolnego czasu. Po całej zabawie pojechaliśmy wraz z rodziną, u której mieszkałem do restauracji na kolację. I tam kolejne miłe zaskoczenie. Byłem traktowany jak członek ich rodziny Mogłem bez przeszkód próbować potraw zamówionych przez Sameta, jego brata czy ciocię, wprost z ich talerza. Na koniec nie pozwolili mi zapłacić za swoje zamówienie.
Dzień 4.
Po obiedzie pojechaliśmy do otwartego muzeum. Było to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie odwiedziliśmy podczas tego tygodnia. Największe wrażenie wywarła na mnie ewolucja fresków na przestrzeni wieków. Mieliśmy dużo szczęścia, gdyż trafiliśmy na polską wycieczkę i mogliśmy zwiedzić muzeum z polskim przewodnikiem.
Dzień 5.
(…) Tam zwiedziliśmy podziemne miasto. O jego wyjątkowości może świadczyć fakt, że jest ono wpisane na listę UNESCO. Sam muszę przyznać, że gdybym nie zobaczył tego miejsca na własne oczy, nie uwierzyłbym w jego istnienie.
Dzień 6.
(…) Niestety, w końcu musiała nastąpić chwila, której zapewne nikt nie lubi. Żegnając się z każdym po kolei, niedowierzałem, że można tak bardzo zżyć się z ludźmi, w tak krótkim czasie. Myślę jednak, że to zasługa ich niesamowitej gościnności i przyjacielskiego nastawienia do nas.
(…)
Po tej wymianie już nic nie będzie takie samo.”
W dniach 02 maj 2010 r do 08 maj 2010 rok odbyła się wycieczka do Rumunii z grupą 6 uczniów z klasy III TGa – Patrycją Madoń, Justyną Staszczak, Aleksandrą Stachura, Moniką Krzemień, Edytą Domasik oraz z klasy II TOT – Agatą Brzeźniak wraz z opiekunami Anetą Chrapkowicz i Barbarą Zając w ramach realizacji programu projektu Comenius – "Wykorzystanie aromatycznych ziół i przypraw w tradycyjnych przepisach".
Program wizyty w szkole CU CLS I – VIII RACOVITA JUD, Sibiu. był następujący:
W niedzielę 2 maja zostaliśmy powitani na lotnisku w Sibiu przez nauczycieli i rodziców uczniów z Rumunii, następnie pojechaliśmy do szkoły w Racovicie , w której uczniowie poznali swoich partnerów i ich rodziców, z którymi spędzili najbliższy tydzień.
W poniedziałek 3 maja rano uczniowie wraz z opiekunami uczestniczyli w lekcji języka francuskiego, następnie zostały przedstawione przez uczniów prezentacje krajów goszczących w Rumunii; Francji, Belgii i Polski, został również udzielony wywiad do telewizji rumuńskiej "Tribuna" przez koordynatora projektu ze szkoły panią prof. Limbasan Camelia. Po prezentacji uczniowie wraz ze swoimi partnerami brali udział w grach społecznych mających na celu wspólną integrację i lepsze zapoznanie się ze sobą. Popołudnie uczniowie spędzili z rodzinami.
We wtorek 4 maja - pojechaliśmy na wycieczkę do Sibiu - średniowiecznego miasta w Transylwanii. Zobaczyliśmy duży i mały rynek miasta, przechodziliśmy przez Most Kłamców - most ten zawdzięcza swoją nazwę legendzie mówiącej, że jeśli przejdzie po nim kłamca, most się zawali. Następnie zwiedziliśmy Ewangelicki kościół parafialny zbudowany w stylu gotyckim, przed kościołem znajduje się pomnik Georga Teutscha – biskupa i historyka saskiego. Naprzeciw kościoła jest Liceum Brukenthala, w którym wszystkie przedmioty wykładane są w języku niemieckim. Zobaczyliśmy także cerkiew ortodoksyjną zbudowaną w stylu bizantyjskim. Następnie przeszliśmy uliczkami miasta Sibiu do Muzeum Narodowego Brukenthala – w którym zobaczyliśmy eksponaty z dziedziny botaniki, zoologii. Ekspozycja przedstawia zwierzęta żyjące w Rumunii oraz prezentację o ziołach i przyprawach.
Popołudniu udaliśmy się do Muzeum Folk Art. – sztuki ludowej przedstawiające budynki rumuńskiej wioski oraz różnorodne budowle maszyny służące do produkcji mąki.
W środę 5 maja rankiem uczniowie ze wszystkich państw uczestniczyli w europejskich zawodach sportowych było dużo śmiechu i zabawy. Popołudniu pojechaliśmy na wycieczkę w góry Fogarskie, w rejon Balea Lack – największego polodowcowego jeziora gór Fogarskich. Wyjazd w góry kabinową kolejką linową. Do atrakcji rejonu należy kilka wodospadów oraz hotel i kościół zbudowany ze śniegu. Uczniom bardzo się spodobała wycieczka w góry.
W czwartek 6 maja, kolejny dzień zwiedzania, pojechaliśmy na wycieczkę do miasta Sinaia, zamku Peles Castle – rumuńskiego króla Karola w stylu angielskim. Po południu zwiedziliśmy rynek w Braszow, Czarny Kościół w stylu gotyckim oraz łacińskie miasto – obszar wokół placu kościelnego, na którym znajduje się plebania, stara szkoła, pomnik Johannesa Hontera - humanisty i reformatora, który urodził się w Braszow i studiował miedzy innymi w Krakowie, był założycielem pierwszej drukarni. Niestety nie zdążyliśmy zwiedzić zamku Bran Castle – zamku Drakuli. Uczniowie z tego powodu byli bardzo rozczarowani.
W piątek 7 maja rano uczestniczyliśmy w lekcji języka rumuńskiego, następnie poznawaliśmy aromatyczne przyprawy i zioła z Rumunii: lubczyk, majeranek, estragon, koperek i inne. Zadaniem uczniów było opisać zastosowanie jednego z ziół oraz opracować recepturę i technikę wykonania potrawy, w której dana przyprawa występuje, w języku angielskim.
Potem odbyła się lekcja gotowania rumuńskich potraw: zupy z mięsem i warzywami, sarmale – tradycyjnej potrawy bożonarodzeniowej i pasztecików z serem.
Popołudniu uczestniczyliśmy w imprezie z rumuńską muzyką i tańcami. Zobaczyliśmy występy wokalne i taneczne uczniów z rumuńskiej szkoły, przebranych w stroje ludowe. Z naszej grupy również dwie uczennice zostały ubrane w strój ludowy. Następnie bawiliśmy się wspólnie przy muzyce rumuńskiej.
W sobotę 8 maja pożegnaliśmy się z nauczycielami, partnerami i rodzinami, wróciliśmy późnym wieczorem do domu.
Z tygodniowego pobytu w Rumunii jesteśmy zadowoleni. Zostaliśmy serdecznie i gościnnie przyjęci przez nauczycieli oraz rodziców uczniów. Spotkaliśmy się z dużą życzliwością i sympatią.
Dnia 2 maja 2010 roku o godzinie 5.00 zebrałyśmy się wszystkie 6 (Agata, Patrycja, Justyna, Monika, Aleksandra i Edyta) na lotnisku wraz z naszymi opiekunami Panią Anetą Chrapkowicz i Panią Barbarą Zając. Bardzo bałyśmy się naszego lotu, ponieważ oprócz Agaty żadna z nas nie leciała wcześniej samolotem. Po przylocie do Monachium czekałyśmy 6 godzin na następny samolot do Sibiu – ten czas spędziłyśmy przy żartach i śmiechu J. W Sibiu na lotnisku oczekiwali na nas nauczyciele i rodzice uczniów z Rumunii. Gdy przywieziono nas do szkoły tam poznałyśmy naszych młodszych kolegów, u których miałyśmy spędzić najbliższy tydzień. Przywitano nas bardzo serdecznie z miłą atmosferą. Ogólny wygląd miejscowości i szkoły w Racovicie trochę nas zaskoczył.
W poniedziałek uczestniczyłyśmy w lekcji języka francuskiego, co było dla nas bardzo ciekawe i fascynujące, pomimo iż wcześniej nie miałyśmy styczności z tym językiem. Późnym popołudniem wybrałyśmy się do pobliskiego parku, aby lepiej zapoznać się z naszymi nowymi znajomymi.
Następnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do Sibiu, gdzie zwiedziłyśmy kościół w stylu gotyckim. Szczerze mówiąc nie wywarł na nas ogromnego wrażenia, ale to tylko nasze odczucia. Mieliśmy też "czas wolny", który wykorzystałyśmy na zakupy, z których byłyśmy bardzo zadowolone. Następnie zwiedziliśmy Muzeum Narodowe Brukenthala, w którym zobaczyliśmy piękne (sztuczne) zwierzęta żyjące w Rumunii, a także obejrzeliśmy prezentacje, z której nie wszystko rozumiałyśmy.
W środę 5 maja brałyśmy udział w sportach europejskich co sprawiło, że śmiałyśmy się do łez. Z całego tygodniowego pobytu najbardziej podobały się nam góry Fogarskie, a największą frajdę sprawiła nam kolejka górska, gdzie z lotu ptaka widziałyśmy przepiękny wodospad. Zobaczyłyśmy śliczne widoki oraz hotel i kościół zbudowany z lodu. Zrobiłyśmy dużo ładnych i fajnych ujęć zdjęć.
Kolejny dzień spędziłyśmy na zwiedzaniu zamku rumuńskiego króla Karola w stylu angielskim, który nas pozytywnie zaskoczył. W tym dniu najbardziej cieszyło nas to, że zobaczymy i zwiedzimy zamek Drakuli, lecz tak się nie stało, ponieważ zabrakło nam czasu i właśnie z tego powodu byłyśmy najbardziej rozczarowane i zawiedzione.
W piątek rano wzięliśmy udział w lekcji języka rumuńskiego, następnie poznawaliśmy aromatyczne zioła i przyprawy z Rumunii. Naszym kolejnym zadaniem było napisanie przepisu na potrawę po angielsku z wykorzystaniem jednego z ziół. Po szybkiej lekcji (niby) gotowania zostaliśmy zaproszeni na wieczorną imprezę z rumuńska muzyką i tańcami. Zobaczyłyśmy występy wokalne i taneczne uczniów z rumuńskiej szkoły, ubranych w tradycyjne stroje ludowe. Zabawa była udana, wszyscy tańczyli, śmiali się i żartowali.
W ostatni dzień było nam bardzo smutno, że nasz pobyt w Rumunii dobiegł końca i musimy wracać do domu. Żegnaliśmy się z łzami w oczach, ponieważ bardzo przywiązałyśmy się do naszych opiekunów, którzy byli dla nas bardzo mili i serdeczni. Gościli nas jak swoich bliskich, krewnych.
W sobotę 1 maja o godzinie 15.10 Nasza grupa w składzie: Justyna Chwierut, Karolina Chylaszek, Gabriela Ehrlich, Joanna Grabowska, Ewelina Komorowska, Daria Powązka (uczniowie) i Danuta Budzoń, Małgorzata Szaniawska – Sapela (nauczyciele) wyleciała z Krakowa do Pragi, skąd po kilku godzinach oczekiwania odbyłyśmy podróż Czeskimi Liniami Lotniczymi na Cypr. Podróż przebiegała spokojnie i w.10 środku nocy przybyłyśmy na lotnisko w Larnace, gdzie czekał na nas kierowca busa, który zabrał nas do Nikozji. Tam, w hotelu „Asty” czekały na nas nauczyciele oraz rodziny goszczące nasze uczennice. Po przywitaniu i zapoznaniu się, nasze dziewczęta odjechały do domów, a nauczycielki zameldowały się w hotelu.
Niedzielę 2 maja nasze uczennice spędziły z rodzinami, którym przekazały przepisy kulinarne tradycyjnych polskich potraw oraz nagraną na DVD prezentację o Polsce, naszym regionie i naszej szkole. Natomiast nauczycielki odbyły spacer po centrum Nikozji, a po południu spotkały się na obiedzie w greckiej tawernie z koleżankami z Cypru.
W nocy z niedzieli na poniedziałek przybyły grupy z Francji, Belgii i Rumunii, z którymi zapoznałyśmy się rano przed wyjazdem do szkoły na ceremonię powitalną.
Uroczystość odbyła się w auli budynku Uniwersytetu Cypryjskiego. Po hymnie Wspólnoty Europejskiej „Oda do radości”, powitanie wygłosił dyrektor szkoły, pan Constantino Petrou, a następnie przewodniczący Rady Rodziców, pan Glafko Kyriacou. Cypryjscy uczniowie powitali gości w ich językach, co było bardzo wzruszające.
Następnie młodzież wykonała ciekawy program artystyczny. Przeważały tradycyjne utwory cypryjskie: piosenki i tańce, przeplatane występami gości: taniec z Rumunii i Belgii oraz piosenki z Polski i Francji. Na zakończenie gospodarze wykonali piosenkę „Power of The Dream”, a grupa młodzieży prezentowała na scenie flagi wszystkich państw Wspólnoty Europejskiej.
Po ceremonii goście udali się do szkoły Engomi Gymnasium, gdzie nauczyciele zostali przyjęci przez pana Dyrektora w jego gabinecie, a uczniowie przygotowali w tym czasie lunch dla wszystkich w jednej z pracowni. Podano tradycyjne potrawy: moussaka, pulpety z ziołami, warzywa z kolendrą oraz słodycze, min.dactila.
Po południu był czas wolny, który uczniowie spędzali u rodzin.
Wieczorem wszyscy spotkali się na obiedzie w restauracji, której właścicielem jest absolwent Engomi Gymnasio. Obiad to tradycyjne cypryjskie mezze.
We wtorek rano 4 maja uczniowie zwiedzili szkołę oraz wzięli udział w kilku lekcjach, min wychowania fizycznego, języka angielskiego, greckiego. Nauczyciele ponownie spotkali się z dyrektorem szkoły, który wręczył im drobne upominki - broszury o Cyprze oraz pamiątkowe figurki przedstawiające Double Goddesses ( Podwójna bogini ). Następnie poszczególne grupy uczniów dokonały prezentacji swoich krajów. Interesującą formę – quizu – zaproponowała grupa z Belgii, wciągając w aktywną zabawę wszystkich partnerów. Uczniowie z Polski i Cypru dodatkowo zaprezentowali zioła używane w ich kuchni. Po prezentacjach, cypryjscy uczniowie zaprosili nas na lunch z tradycyjnymi potrawami oraz pysznymi lodami na deser.
Wczesnym popołudniem udaliśmy się do Muzeum Cypru, gdzie obejrzeliśmy światowej klasy eksponaty archeologiczne, min. marmurowy posąg Zeusa, terakotowe figurki wojowników, tajemniczą postać „rogatego bóstwa” z brązu z Enkomi. Z muzeum uczniowie pojechali do rodzin, gdzie spędzali razem czas relaksując się, grając w kręgle, piłkę nożną, tenisa lub pływając w basenie. Wieczorem pojechaliśmy na obiad do restauracji Vardaris, gdzie uczniowie celebrowali urodziny jednego z uczniów z Francji. Potrawy to do wyboru: chicken kebab, halloumi lub żeberka z grilla.
W środę 5 maja cała grupa projektu Comenius wyruszyła autokarem na wycieczkę do Pafos. Po drodze dołączyła do nas przewodniczka, która bardzo barwnie objaśniała historię zwiedzanych miejsc: ruiny miasta Kourion z rzymskim amfiteatrem oraz willą z łaźniami, zamek Kolossi, który jednakże obejrzeliśmy tylko z okien autokaru, miejsce narodzin Afrodyty (Petra tou Romiou), gdzie zatrzymaliśmy się na sesję zdjęciową w bardzo malowniczym miejscu. Po lunchu w Pafos zwiedziliśmy dom Dionizosa oraz grobowce królewskie, znajdujące się w Kato Pafos – wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO stanowisku archeologicznym. Piękne mozaiki z Kourion i z Pafos utrwaliliśmy na wielu zdjęciach.
Późnym popołudniem, zameldowaliśmy się w hotelu, który należy do cypryjskiego Ministerstwa Edukacji. Uczniowie z zagranicy dzielili pokoje z gospodarzami ( po 6 osób w pokoju ). Wieczorem, po krótkim spacerze na plażę w Pafos, pojechaliśmy do restauracji Garden Hotel na obiad. Po obiedzie, pospacerowaliśmy jeszcze całą grupą promenadą nadmorską, co sprzyjało integracji młodzieży. Zmęczeni wróciliśmy późnym wieczorem na spoczynek do hotelu.
W kolejnym dniu pogoda była w dalszym ciągu piękna, więc po śniadaniu niektórzy uczniowie wybrali się na spacer do centrum Pafos, natomiast inni popływali w hotelowym basenie. Po wymeldowaniu się z hotelu, kontynuowaliśmy naszą wycieczkę jadąc do fabryki Loukomi Geroskipou, gdzie produkowane są tradycyjne cypryjskie słodycze „Przysmak Afrodyty”, wpisane na listę produktów regionalnych UE. Przy wyjściu wszyscy zostaliśmy obdarowani pudełkiem słodyczy, a następnie udaliśmy się do sklepu firmowego na słodkie zakupy.
W drodze powrotnej do Nikozji, zatrzymaliśmy się w nadmorskim mieście Limassol na lunch i spacer plażą. Po powrocie, uczniowie wrócili do rodzin, a nauczyciele zasiedli do pracy nad raportem z pobytu na Cyprze. Wieczorem Rada Rodziców uczniów Engomi Gymnasium zaprosiła wszystkich uczestników projektu Comenius na obiad w restauracji „Keravnos”.
W ostatnim dniu pobytu, piątek 7 maja, zwiedziliśmy Centrum Środowiska Athalassa. Obejrzeliśmy tu interesujący film o roślinności i ochronie środowiska na Cyprze i związane z tym tematem ekspozycje. Następnie mieliśmy możność zwiedzenia plantacji ziół, których można dotknąć, powąchać, a nawet skosztować. Wielkie połacie upraw oregano, tymianku, majeranku, szałwii, rozmarynu, a nawet krwawnika pospolitego wywarły na nas duże wrażenie. Zaprezentowano nam również maszyny służące do produkcji suszonych ziół i wyciągów ziołowych, a także gotowe produkty. W zadbanym ogrodzie botanicznym, w pobliżu plantacji, uczniowie mogli poznać smak wody różanej, produkowanej z kwitnących na plantacji róż.
Stamtąd pojechaliśmy do centrum Nikozji, aby pospacerować po starówce Laiki Geitonia, z uroczymi wąskimi uliczkami, kramami i kawiarenkami. Po powrocie do szkoły, grupa z Rumunii pożegnała się ze wszystkimi, gdyż jako pierwsza wyruszała w drogę powrotną. Natomiast pozostali uczestnicy udali się do rodzin. Nasza grupa wyjeżdżała wieczorem, więc dziewczęta miały jeszcze całe popołudnie na odpoczynek, zakupy i pakowanie. Spotkałyśmy się w hotelu, gdzie nastąpiło bardzo wzruszające pożegnanie młodzieży i rodziców, którzy bardzo troskliwie i serdecznie opiekowali się naszymi uczennicami, za co im gorąco podziękowałyśmy. O godzinie 20-ej bus zabrał nas z powrotem do Larnaki, skąd odleciałyśmy w środku nocy do Pragi, a stamtąd, po kilku godzinach oczekiwania, do Krakowa.
1 maja - zbiórka o godz.13 na lotnisku w Krakowie.
Cala grupa zebrała sie na lotnisku, aby omówić szczegóły lotu i całej podróży na Cypr. O godz. 15.10 wylecieliśmy czeskim samolotem do Pragi , gdzie mieliśmy przesiadkę do Nikozji. W czasie lotu wszyscy byli podekscytowani i cieszyli się . Podróż była bardzo długa i męcząca. 2 maja o godz. 2.30 wylądowaliśmy na lotnisku w Larnace. Z lotniska odebrał nas kierowca autobusu, którym zawiózł nas pod Hotel Asty w Nikozji, skąd mieli odebrać nas rodzice cypryjskich partnerów Comeniusa.
Pod hotelem Asty czekali na nas rodzice wraz z partnerami i nauczycielami . Wszyscy przywitali nas bardzo serdecznie. Rodziny zabrały przydzielonego ucznia i udały się do domu.
Cały niedzielny dzień spędzaliśmy pod opieką swoich rodzin. Mieliśmy czas na poznanie się, wspólną rozmowę, wymianę zainteresowań i poznanie okolicy.
3 maja musieliśmy wcześnie wstać rano, aby przygotować się na pójście do szkoły. W tym dniu odbyło się uroczyste i oficjalne powitanie wszystkich uczestniczących krajów i uczniów w projekcie Comeniusa. Każdy kraj zaprezentował swój regionalny taniec lub piosenkę. Po ceremonii powitalnej udaliśmy się na poczęstunek przygotowany przez rodziców, który wszystkim bardzo smakował. Następnie udaliśmy się do Engomi Gymnasium, czyli szkoły naszych partnerów, w której poznaliśmy ich dyrektora oraz część nauczycieli. Partnerzy oprowadzili nas po swojej szkole, pokazując nam sale lekcyjne oraz cały budynek szkolny. Na koniec naszego spotkania w szkole wspólnie z partnerami zjedliśmy lunch przygotowany przez rodziców.
Po południu wszyscy mieli czas wolny, aby spędzić trochę czasu z rodzinami. Wieczorem udaliśmy się na obiad do restauracji Apovrado, gdzie zjedliśmy pyszny posiłek i mogliśmy się poznać trochę lepiej z partnerami z innych krajów – Belgii, Rumunii i Francji.
4 maja wszyscy rano udali się do szkoły wraz ze swoimi partnerami. Poszliśmy na ich lekcje – ja uczestniczyłam w lekcji języka greckiego. Zapisana alfabetem greckim kartka to mija cenna pamiątka z tego dnia .Potem każda grupa pokazała prezentację o swoim kraju, a także używane w nim przyprawy i zioła. Wszystkim bardzo się podobało . Później wspólnie zjedliśmy lunch, który przygotowali rodzice, a następnie udaliśmy się autobusem wynajętym przez szkołę do Muzeum Archeologicznego, pełnego antycznych rzeźb i innych cennych zabytków. Popołudnie było wolne - wszyscy spędzali je ze swoimi rodzinami. Wieczorem udaliśmy się do restauracji Vardaris, gdzie zjedliśmy wspólny obiad i wymieniliśmy się niezwykłymi wrażeniami z całego dnia.
5 maja rano wybraliśmy się w podróż do Pafos. Po drodze rozciągały się piękne widoki. Zanim dojechaliśmy na miejsce zwiedzaliśmy archeologiczne wykopaliska w Kourion: "domy Gladiatorów". Wszyscy byli zachwycenia, robiliśmy pamiątkowe zdjęcia przy zabytkach w Kato Pafos i dyskutowaliśmy na temat tego, co widzimy.. Po południu mieliśmy czas na rozpakowanie się w pokojach hotelowych oraz na pójście na plażę i nad morze. Późnym wieczorem zjedliśmy obiad w restauracji i rozmawialiśmy o wydarzeniach z całego dnia. W nocy wybraliśmy się na spacer wzdłuż plaży , wszyscy byli zadowoleni i zachwyceni. Poszliśmy spać, aby wypocząć przed kolejnym dniem.
6 maja rano zjedliśmy wspólne śniadanie, po którym spakowaliśmy się i pojechaliśmy do tradycyjnej fabryki słodyczy. Zobaczyliśmy jak funkcjonuje taka fabryka , a na koniec prezentacji każdy dostał pudełko słodyczy. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na lunch i wróciliśmy do Nikozji. Spod szkoły odebrali nas rodzice, w domu przez resztę dnia odpoczywaliśmy i wymienialiśmy się wrażeniami z rodziną. Wieczorem poszliśmy na obiad pożegnalny wydany przez rodziców, ponieważ następnego dnia wieczorem wyjeżdżaliśmy już do Polski.
7 maja rano wybraliśmy się do ogrodu botanicznego, gdzie zobaczyliśmy różne zioła – niektóre nam znane, ale także rośliny, które u nas nie rosną i które Cypryjczycy używają na co dzień . Po południu wspólnie zjedliśmy lunch i resztę dnia spędziliśmy z rodzinami, na zakupach, wspólnej rozmowie i na pakowaniu się do podróży. Wieczorem wszyscy spotkaliśmy się pod hotelem Asty, gdzie pożegnaliśmy się z rodzinami oraz nauczycielami i wszystkimi biorącymi udział w projekcie. Popłynęły łzy -wszyscy byli smutni i nie chcieliśmy się rozstawać. Tęskniliśmy za naszymi rodzinami, ale jednocześnie chcieliśmy zostać jeszcze trochę z nimi :) Wybraliśmy się w kolejną długą podróż - podróż powrotną do naszego kraju :):)::)